To już piąty raz Nadwiślańskie Stowarzyszenie „Aktywni” swoje kroki skierowało na Słowenię. Od kiedy w maju 2006 roku po raz pierwszy ujrzeliśmy Lijak w strugach deszczu po blisko 24 godzinnej podróży rozpadającym się Fordem Transitem, kolejne lata z radością odwiedzaliśmy ten gościnny bałkański kraj.
Śródziemnomorski klimat i duże zróżnicowanie krajobrazowo przyrodnicze oraz ciekawa kultura i dobre wino sprawiają, że jest to przedsionek raju na ziemi. Oczywiście nie można zapomnieć o doskonałych warunkach do uprawiania paralotniarstwa- bo ten fakt jest dla nas imperatywem kategorycznym, któremu- my aktywni piloci się całkowicie podporządkowujemy.
W tym roku nasza ekipa znacznie się rozszerzyła, oprócz nas , bałkańska przygodę postanowili przeżyć nasi przyjaciele- łącznie około 30 osób w wieku od 3 do niemalże 103 lat.
Sierpniowa Słowenia powitała nas dobra słoneczną pogodą, pomimo kilku dni z deszczem bilans wypadł zupełnie nieźle. Mile zaskoczył nas też Camp Lijak, gdzie z roku na rok widać wiele zmian. W tym roku , ku uciesze naszych „nielotów” oraz szczególnie Witiza i Jurka, gospodarz ustawił przyzwoity basen.
Wspomniane zróżnicowanie krajobrazowe oraz tematyczne w pełni , jak się wydaje , usatysfakcjonowało uczestników wyprawy. Każdy robił co chciał. Jedni czas spędzali nad Adriatykiem, kąpiąc się w ciepłym morzu i obserwując opalające się dziewczyny, inni peregrynowali niezliczone winiarnie w poszukiwaniu tego jedynego perfekcyjnego smaku. Byli tez tacy , którzy leząc w cieniu, zagłębiali się w zaległej lekturze, od czasu do czasu odrywając się od księgi celem kielicha napełnienia. O niestrudzonych amatorach Wenecji już nie wspomnę, bo to rzecz oczywista, że to miasto obejrzeć wypada.
Oczywiście najliczniejszą grupę stanowili amatorzy podniebnych wrażeń, którzy niemalże każdą minutę waruna wykorzystywali do cna zachłannie kręcąc się tu i tam, a czasami też z nutą sportowego zacięcia zapuszczając się trochę dalej na swych paralotniach.
Jedno jest pewne- gościnna Słowenia jak zwykle nas nie zawiodła, pozostaje nam cierpliwie czekać na kolejny wypad.
www.aktywninowe.pl







