Tak więc jak co roku odbyła się „operacja paka”, czyli konieczne i obowiązkowe przekładanie ratunkowych systemów hamujących, zwanych potocznie „zapasami”, czy po prostu „pakami”.
Jak co roku, tak i teraz „Aktywni” mogli liczyć na klubowego specjalistę , kolegę Witka Izdepskiego, który społecznie i bez szczególnego przymuszania podjął się przełożenia kilkunastu „zapasów”. W związku z tym „aktywni piloci” podjęli kolektywną decyzję, że w podzięce za całodzienny trud zginania karku , przy najbliższej nadarzającej się okazji wniosą na własnych karkach niezastąpionego kolegę oraz jego „szpej” na dowolnie wybraną przez niego górkę…
www.aktywninowe.pl







