Mija już trzeci dzień naszej wyprawy paralotniowej aktywnych w gościnne Alpy Julijskie na Słoweniii. Cały czas dopisuje nam wyśmienita , lotna pogoda. Co prawda sobotni wieczór przywitał nas Borą, czyli alpejskim odpowiednikiem wiatru halnego, a cały następny dzień upłynął nam na siedzeniu w zimnych wodach miejscowej pięknej rzeki Soczi, odważniejsi zapełniali sobie czas skokami z 5 metrowych skał, ( w tym czasie odbywał się tez konkurs dla jeszcze bardziej odważnych: skoki z wysokości 23m!). Ale nam, paralotniarzom, bardziej w górę niż w dół. W niedzielę w nocy naszą ekipę wsparł Witek wraz z trzema przedstawicielami farmaceutycznymi. Od poniedziałku nasi młodzi adepci pilotażu (Janek i Iwonka) rozpoczęli intensywne zajęcia pod okiem naczelnego instruktora Mieczysława M ., zwanego także „Aviatorem”. Jak dotychczas zarówno szkolenie jak i swobodne latanie przebiega bez poważniejszych problemów. No , nie licząc jednego z kursantów zawieszonego na drzewie w połowie góry. Marcin
www.aktywninowe.pl







